31 mar 2013

Liebster Blog







Oto zasady:

"Nominacja do Liebster Blog jest otrzymywana od innego bloga w ramach uznania za dobrze wykonane prace. Jest przyznawana blogom o mniejszej ilości obserwatorów, co daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po otrzymaniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała. następnie Ty nominujesz 11 osób oraz informujesz je o tym i zadajesz im 11 pytań. nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Swoją nominację otrzymałam od Humorki Kolorki , za którą bardzo dziękuję. ;) 

 

Pytania 

1. Jaki gatunek muzyczny preferujesz?  Przeróżny, ale głównie lekki rock
2. Książka czy film? Raczej film
3. Jakie miejsce na świecie ( lub wszechświecie :o) chciałabyś odwiedzić? Jedno? Mam trzy najważniejsze: Peru, Indie, Malediwy
4. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś? :) Ostatnia Spowiedź Tom I autorstwa Niny Reichter
5. Jaki film polecasz? Życie Pi
6. Kim chciałeś/aś zostać będąc dzieckiem? Chciałam aparatować zwierzęta ( tak wtedy mówiłam ;) 7. Kto jest Twoim autorytetem? Chyba nie mam takiej osoby
8. Umiesz pływać? Tak i bardzo lubię
9.  Kierujesz się sercem czy rozumem? Czy sercem to nie wiem, ale na pewno nie rozumem, on zawsze odmawia posłuszeństwa gdy jest potrzebny! ;)
10. Bez jakiej rzeczy nie ruszysz się z domu? :) Komórka <3
11. Jakie są trzy rzeczy które zabrałabyś na bezludną wyspę? Moją kosmetyczkę, wygodne łóżko i laptopa ( gorzej z prądem i netem by było haha)



Blogi, które wyróżniam:

 


Moje pytania

1. Narty czy łyżwy?
2. Lubisz spacerować bez celu?
3. Bez jakiego kosmetyku nie ruszysz się w mroźne dni?
4. Co lub kto zawsze wywołuje uśmiech na twojej twarzy?
5. Jakie zapchy perfum preferujesz?
6. Jaki jest ideał twojej drugiej połówki?
7. Jak opisał/a byś się w jednym słowie?
8. Twoje największe uzależnienie to?
9. Opalanie nad morzem czy przy basenie?
10. Co znaczy dla ciebie Twój blog?
11. Ulubiony zespół muzyczny?

 

 

27 mar 2013

Magiczny zapach za grosze...

Cześć!


           Dziś znów króciutki post z serii amerykańskie okazje. Muszę przyznać, że rzadko odwiedzam sklep TJ Maxx bo nie lubię tam grzebać, zresztą w pobliskim TJ Maxx nie ma tak naprawdę nigdy nic ciekawego. Ale któryś raz z rzędu zauważyłam że często można tam dorwać fajne kosmetyki czy perfumy dlatego czasami wpadnę tam w drodze do pracy. I tak oto trafiłam przez przypadek na perfumy Thierry Mugler za jedyne $ 29,99 za 50ml, gdzie cena sklepowa za tą pojemność to jakieś $70


         Faktem jest, że zapach Womanity zresztą jak wszystkie Thierry Mugler jedni kochają drudzy znów nienawidzą. Wiele osób uważa, że są one dziwne i to jest prawda. Dla mnie Womanity to niespotykana nigdzie indziej mieszanka, nie można określić czy sa one słodkie czy ostre. Wszystko zalezy od tego kiedy i gdzie ich użyjemy i to jest niezwykłe i niepowtarzalne. W dodatku butelaczka urzeka mnie do tego stopnia, że pokochałam te perfmy juz chyba na zawsze...


A wy co o nich myślicie?

Nie zapominajcie o ROZDANIU z Clinique!

22 mar 2013

Galaktyczny manicure z Revlon Moon Candy

Cześć kochane!


        Dziś chce Wam przedstawić moją nową miłość czyli lakier 210 Galactic z serii Moon Candy z marki Revlon. A mianowicie są to podwójne lakiery, z jednej strony matowy kolorek a drugiej dopasowany do niego Top Coat z dużymi drobinami imitującymi kawałki szkła. Szczerze mówiąc bałam się ze mimo że kolor mnie urzekł nie polubię się z lakierem Revlon, gdyż od dawna ich nie lubię. Okazało się jednak, że seria Moon Candy jest lepsza od regularnych lakierów Revlon i szczerze go pokochałam!



Cała seria Moon Candy

210 Galactic


innowacyjny manicure

łatwość nakładania

spójnie dobrane kolory

8 różnych kolorów do wybrania 

duże drobinki pięknie odbijające światło

ciekawy efekt

czas wysychania raczej średni

nie odpryskuje po kilku godzinach

trwałość około 3-4 dni

top coat niestety jest mniej wydajny niż drugi lakier

 

cena $ 8,99

 

 

I jak podoba Wam się efekt? Ja jestem zachwycona tym bardziej, że dorwałam lakier na promocji za $4,99! Na pewno poczekam na jakąś następną by kupić sobie jeszcze inne kolory bo naprawdę warto. Dwoma lakierami dość szybko wykonać można bardzo efektowny manicure.

Gorąco polecam!

Wasza Katie 

 

Nie zapomnijcie o URODZINOWYM ROZDANIU!

21 mar 2013

Maybelline Color Tatoo

          Ponieważ mam ten sam cień Maybelline Color Tatoo co Marta z bloga Okiem Kobiety postanowiłam odpowiedzieć kontrą na jej post o owym cieniu. Kolor który przedstawiła Marta to 20 TURQUOISE FOREVER który u mnie ma numerek 40 i nazywa się TENACIOUS TEAL i rzeczywiście opisać mogłabym go w samych superlatywach chodź wydaje mi się że moja amerykańska wersja jest nieco ciemniejsza. Niespodzianką jest jednak kolor  z tej samej serii czyli 20 PAINTED PURPLE, który okazuje się zupełną odwrotnością poprzednika.
          Zapraszam do czytania!




40 TENACIOUS TEAL


wygodny odkręcany słoiczek

piękny intensywny kolor turkusu

świetna pigmentacja

łatwość nakładania palcem

przyjemna konsystencja

trzyma się na oku wiele godzin

nie roluje się ani nie ściera

najłatwiej zmyć go płynem 2 fazowym

cena: $ 7,99 / 4g



20 PAINTED PURPLE


wygodny słoiczek

magnetyczny kolor fioletu

starszna pigmentacja

konsystencja twardsza i nie przyjemna

już podczas nakładania rozwarstwia się i roluje

ciężko go nałożyć zarówno palcem jak i pędzlem

na oku mamy kompletna papkę

zmywa się bez problemu zwykłym mydłem

cena $ 7,99 /4g


Ta sama firma, ten sam cień tylko w różnych wersjach kolorystycznych i dwa zupełnie inne produktu! Fiolet zraził mnie na tyle , że Color Tatoo już chyba nie kupię. A wy co myślicie o tych cieniach?

 

PRZYPOMINAM O ROZDANIU!!!

19 mar 2013

Urodzinowe rozdanie z Clinique !!!

            Cześć dziewczyny!



            Na wstępie chciałam Wam powiedzieć, że lekko się zawiodłam odnośnie konkursu, który ogłosiłam kilka dni temu. Myślałam, że nagrody są atrakcyjne ( zestaw minimum $50 ) i warte wykonania zadania. Specjalnie dałam aż trzy kategorie wiedząc o tym ,że nie każda ma zdolności w makijażu. Nie mniej jednak, do tej pory nie mam ani jednej osoby chętnej, widocznie interesuje Was tylko to co jest za dramo, także nie ma sprawy.
            Większość kosmetyków miałam kupić w Ulta, które ma teraz 21 dni piękna i specjalne oferty, ale nie będę kupować ich po to żeby potem iść oddawać także konkurs wycofuje. Jeśli była jakaś osoba, która zdążyła przygotować już pracę to bardzo przepraszam i zapraszam w takim razie do urodzinowego rozdania z okazji 1 urodzin bloga.
 

          Wracając do głównego tematu posta 15 kwietnia mój blog obchodzić będzie swoje pierwsze urodziny dlatego mam dla Was specjalne urodzinowe rozdanie, w którym wygrać możecie bardzo fajny zestaw kosmetyków marki Clinique, oraz dodatkowo ponieważ wiem, ze wiele z Was bardzo pragnie Balmy z marki Loreal  to dwie osoby będą mogły wybrać sobie po dwa kolory tego kosmetyku.

Zestaw Clinique

- patetka 5 cieni
- kredka do oczu
- błyszczyk
- tusz do rzęs
- balsam do ust
- kosmetyczka

2x2 Loreal Colour Rich Lip Balm


Co trzeba zrobić?


1. Być obserwatorem bloga życie zakupoholiczki
2. Polubić profil bloga na Facebooku TU
3. Mieszkać na terenie Europy, USA lub Kanady
4. Zgłosić się do rozdania w komentarzu poniżej
5. Dodatkowy los zdobyć można poprzez dodanie informacji o rozdaniu na swoim blogu w poście lub pasku bocznym


 Wzór zgłoszenia
1. Obserwuję jako:
2. Lubię na Facebooku jako:
3. Dodaje informację na blogu:



Mam nadzieję, że rozdanie się Wam podoba i tym razem będzie więcej chętnych. Wszystkim biorącym udział życzę powodzenia. Wyniki zostaną ogłoszone 15 kwietnia czyli w dniu urodzin bloga.
Pozdrawiam Katie


15 mar 2013

Makijaż: jeans i słońce

Cześć dziewczyny!

      Dziś zupełnie przypadkowo natrafiłam na zdjęcia makijażu wykonanego już jakiś czas temu. Było to dość dawni także nie pamiętam jakimi kosmetykami został wykonany.Wiem tylko tyle że cienie to Jeansowa paletka z Wet 'n Wild. Nie jest to nic specjalnego, ale mnie osobiście się podoba dlatego postanowiłam go upublicznić.
 
       Zapraszam serdecznie do oglądania i komentowania! ;)





Odrobina polskości w amerykańskim TJ Maxx...

Cześć dziewczyny!

         Dziś przychodzę do Was z małą ciekawostką, która spotkała mnie ostatnio w TJ Maxx przy okazji zakupów. Wiecie no ja mieszkam w mieście gdzie dookoła słychać język polski, jest mnóstwo polskich sklepów i aptek więc dostęp do polskich kosmetyków wcale nie mam aż taki ograniczony i nawet cenowo przystępny. Dla przykładu płyn dwufazowy z Bielendy z Awokado to koszt jakiś $5. Ale to wszystko w polskich sklepach, tym czasem przeglądając półki w TJ Maxx natknęłam się na ulubiony krem mojej babci czyli Panią Walewską. Cóż za przemiły polski akcent! ;)



14 mar 2013

Krótkie info- kosmetyki z USA

    
      Cześć kochane, dziś mam dla Was króciutkie info związane z kosmetykami nie dostępnymi w PL. Wiem z własnego doświadczenia, że takie kosmetyki nie łatwo jest dostać bo o ile w ogóle są gdzieś na polskim rynku internetowym to te tańsze w złotówkach mają często dużą przebitkę a w przypadku tych droższych często niestety możemy trafić na podróbki i ostro się nadziać. Dlatego jeśli tylko macie potrzebę ściągnięcia czegoś chętnie pomogę Wam licząc oczywiście tylko koszt produktu i przesyłki. Jeśli macie jakieś pytania piszcie do mnie na zycie.zakupoholiczki@gmail.com

To tyle na dziś.
Pozdrawiam
Katie

13 mar 2013

Sale, sale sale

        Czyli dziś króciutki post o amerykańskich promocjach w PL niestety nie możliwych. Buty tupu UGG, bardzo cieplutkie, wygodne kupiłam już jakiś czas temu w Aldo. Kosztowały sobie na początku $80, przecenili je na $50 a ja za ile je kupiłam? $25 + tax czyli deal roku. Kocham amerykańskie przeceny <3




Dajcie znać czy chcecie więcej postów o okazjach w USA ;)

12 mar 2013

Benefit boi~ing - drogi korektor, który mnie nie zachwycił...

     Ostatnio mam coraz większą słabość do kosmetyków Benefit, przechodzę obok półek i zastanawiam się, co jeszcze mogłabym wziąć do przetestowania... Ostatnio zupełnie przypadkowo, nie słysząc zbyt wiele ani złego, ani dobrego o produkcie skusiłam się na korektor tej marki o nazwie boi~ing. Wydawał mi się on na testerze dość, dobry. Fajnie dobrany do mnie kolor, gęsta kremowa konsystencja i pozornie dobre krycie.

Od producenta


Niezwykle trwały, kamuflujący korektor w kremie. Nadaje się do tuszowania cieni pod oczami oraz wszelkich niespodzianek i problemów skórnych. Nie rozmazuje się, ani nie ściera.

• wygładzający korektor, mający na celu uzyskanie perfekcyjnie gładkiej cery
• idealnie tuszuje opuchliznę, cienie pod oczami i przebarwienia
• wyrównuje koloryt skóry
• łatwo się rozprowadza i szybko wchłania
• dostępny w 3 odcieniach: light, medium, deep ( u mnie w USA w 5 odcieniach: light, light-medium, medium, medium-deep, deep) 


CENA: $20 / 3g


Moim zdaniem

- kolor idealnie dopasowany do mojej karnacji (02 light- medium)
- gęsta konsystencja
- wydajny, w ogóle nie było widać zużycia po kilku razach
- wygodne zakręcane opakowanie
- średnie krycie, z wypryskami sobie wcale nie radził
- niestety zbiera się w załamaniach, co powoduje nie ciekawy efekt
- trwały, ale z czasem może ciemnieć
- nie uczula, nie wysypuje po nim
- cena nieadekwatna do efektu










Podsumowanie

Wiele osób go chwali, mi osobiście nie przypasował przede wszystkim przez zbieranie się w załamaniach, bo przecież ja zmarszczek nie mam! Uznałam, że to niestety nie jest kosmetyk dla mnie i zwróciłam go do Ulta, także nie posiadam go już. W zamian kupiłam korektor marki Laura Geller, który zobaczymy jak się sprawdzi....